Asset Publisher Asset Publisher

Zurück

Historyczny operat urządzania lasu …

Historyczny operat urządzania lasu …

W 1840 roku Nadleśnictwo Gołąbki przeszło reorganizację, w wyniku której obszar został podzielony na rewiry, skupiające co najmniej dwa objazdy. Nadano im numerację, w rewirze I znalazły się dotychczasowe objazdy Rehhorst i Langforth z siedzibą leśniczówki w Gościeszynie. Zajmował on cały obszar lasów poklasztornych sióstr Klarysek z Gniezna. Na II rewir składał się objazd Ryszewo, Niestronno i Parlinek (leśniczówka w Drewnie). W większości były to lasy arcybiskupie i kapitulne, w mniejszości poklasztorne Kanoników Regularnych z Trzemeszna. W rewirze III znalazły się lasy arcybiskupie z objazdami Żnin I oraz Żnin II. Ostatni, IV rewir zajmował lasy północno – wschodnie, tzw. pokapitulne z klucza niestrońskiego. W jego skład wchodził objazd Szczepankowo, Słaboszewo i Mierucin z leśniczówką w Szczepankowie.

W 1836 roku ukazała się instrukcja urządzania lasów, która obejmowała nowatorskie rozwiązania mające poprawić ich kondycję. Obszary podzielono na oddziały, zastąpiono układ zrębowy, przerywanym, przyjmując tzw. etat cięć na 20 lat. W 1841 roku zapoczątkowana została metoda lasu normalnego. Było to epokowe wydarzenie w historii rozwoju leśnictwa w Europie. Oznaczało trwałość, ciągłość i równomierność gospodarowania zasobami. W połowie lat 40 - tych XIX w. zaczęto wprowadzać zręby zupełne, przygotowując podłoże do wysadzania sadzonek, a nie jak dotychczas wysiewania nasion.

Kolejne prace porządkujące gospodarkę leśną dokonane zostały w 1846 roku przez wyższego urzędnika leśnego przy Królewskiej Regencji w Bydgoszczy – Pana Raatza. O ich przeprowadzeniu informuje wzmianka w „Operacie” z 1852/53 roku stanowiącym kopalnię wiedzy o Królewskim Nadleśnictwie Gołąbki. Jego opracowanie zlecił Minister Finansów w Berlinie postanowieniem z dnia 7 listopada 1851 roku.

„Operat” posiada starą sygnaturę ewidencyjną - Tytuł I Lb Nr 6b. To opasły tom ze zbiorem dokumentów i planami na okres 1851-1856, posiada część opisową zawierającą ważne daty, w tym 1772 - przyłączenie zasadniczego trzonu kraju Nadnoteckiego do państwa pruskiego. Znajdujemy tu opis rewirów Królewskiego Nadleśnictwa Gołąbki, których w 1852 roku było osiem. Wszystkie kluczowe dane statystyczne pochodzą z lat 1851-1852. Według nich Nadleśnictwo zajmowało obszar 32 663 mórg i 172 prętów (ok. 8,17 tys. ha) z tego zalesionych było 29 957 mórg i 65 prętów (ok. 7,49 tys. ha). Różnicę 2 706 mórg i 107 prętów (ok. 680 ha) stanowiły użytki orne, łąki i pastwiska, wody, drogi, ogrody, tereny zabudowane. Nadleśnictwo zostało podzielone na dwa obręby, które znajdowały odniesienie w rozbiorowym podziale lasów. Część I – obręb Gołąbki składający się z rewiru Ryszewo, Niestronno, Rehhorst i Langfurth; zaś część II obręb Szczepanowo tworzyły rewiry Mierucin, Szczepankowo, Żnin I i II.Dowiadujemy się także o podziale na rewiry, czyli leśnictwa, których wówczas było osiem. Drzewostany Nadleśnictwa spełniały normę trzech klas jakościowych: II, III i IV. Ówczesna klasyfikacja zawierała sześć podstawowych klas. Najwięcej drzewostanów kwalifikowało się w III klasie – 23 950 mórg (ok. 6 tys. ha), w klasie II – 4 135 mórg (ok. 1034 ha) i w klasie IV - 1 888 mórg (ok. 472 ha).

Analizując zmiany powierzchni leśnej należy stwierdzić, że największe zalesienia miały miejsce na przestrzeni dwudziestolecia porozbiorowego Działo się to w latach 1773-1792 i to zarówno w lasach zagrabionych przez króla pruskiego, jak i będących nadal w granicach Królestwa Polskiego. Średnio rocznie wysiewano wówczas nasiona drzew na obszarze ok. 600 mórg (ok. 150 ha).

Każdy z rewirów posiadał swoją siedzibę, w której mieszkał i urzędował leśniczy. Takich leśniczówek było siedem: w Mierucinie - dla rewiru mierucińskiego, w Szczepankowie - dla rewiru szczepankowskiego, w Jeziorach – dla rewiru ryszewskiego, w Głęboczku – dla rewiru niestrońskiego, w Balczewie - dla obu rewirów żnińskich (Komratowo było podleśnictwem), w Rehhorst - dla objazdu rehhorskiego, w Langfurth – dla obwodu langhorskiego. Nadleśniczy miał swoją siedzibę w Ryszewie-Gołąbkach, nowej siedzibie pod Ryszewem. Każda leśniczówka posiadała gospodarstwo składające się z budynków, ogrodów, gruntów rolnych, łąk i różnych nieużytków. Musiało zapewnić utrzymanie rodzinie leśniczego i jego gospodarstwa.

Operat królewskiego Nadleśnictwa Gołąbki napisano odręcznie w języku niemieckim, które ma swoje źródło w piśmie gotyckim zwanym Szwabacha (niem. Schwabacher). Przez wielu paleografów uznawane jest za odmianę bastardy. Szwabacha dała początek narodowemu pismu niemieckiemu stosowanemu do naszych czasów w formie kursywy. Była pierwszym pismem od początku posiadającym własne litery majuskulne, gdzie każda z wielkich liter alfabetu jest większego formatu, innego kształtu. Drukarze w XVI wieku adoptowali szwabachę dla potrzeb alfabetu polskiego do tekstów w ojczystym języku, w odróżnieniu od antykwy, która służyła do zapisu łaciny. Odstąpiono od tego w XVII wieku, ale nadal była używana w społecznościach polskich zamieszkujących Prusy Książęce, w tym Mazurów. Ich ewangelickie przekłady Biblii i polskie książki pisane były właśnie gotykiem.

W Polsce rodzaj tego pisma odnosi się do tekstów starszych (dostępnych tylko w łacinie). W XIX w. w szkołach zyskuje miano pisma kanciastego (eckige Schrift), w odróżnieniu od pisma okrągłego (runde Schrift), czyli antykwy, kroju podobnego do stosowanego obecnie. Obydwie formy były w programie kaligrafii dziewiętnastowiecznej szkoły górnośląskiej. Powodem tego rozróżnienia był krój pisma łacińskiego (antykwy) używany w Niemczech dla wyrazów w języku obcym, w tym wypadku polskim. Od ponad pół wieku nie naucza się tej formy pisma w szkołach. Coraz mniej osób (także w Niemczech) potrafi odczytać taki tekst i trudno znaleźć kogoś, kto pomoże rozszyfrować gotyk. Najlepszym sposobem jest zlecenie tej czynności specjaliście.

W przypadku operatu z 1852 roku niemiecki gotyk pisany kursywą używany jest konsekwentnie w całym dokumencie. Zarówno litery, jak i cyfry nawiązują do pierwotnego wzorca schwbachy, z którymi tak dzielnie poradziła sobie Pani Krystyna Mazurkiewicz. Trwałość zapisu zawdzięczamy pewnie specjalnej miksturze używanego w tym celu inkaustu. Do przygotowania atramentu jako środka barwiącego używano naturalnego barwnika w sztucznym rozpuszczalniku.

Najczęściej wykorzystywano w tym celu galas dębowy, narośle powstałe w wyniku rozrostu tkanki roślinnej na liściach. Powodują je owady z rodzaju galasówki, ich liściożerne larwy rozwijają się w krągłych naroślach zwanych właśnie galasami. Okazuje się, że twory te zawierają trwałe barwniki, które były wykorzystywane w produkcji garbników, taniny, atramentu. Przypuszczamy, że atrament, którym zapisano strony operatu z 1852 roku wytworzono właśnie z takich składników, a jego brązowy kolor zawdzięczamy galasom.

Kuchnia językowa tekstu zawiera inne tajemnice i niespodzianki lingwistyczne. Tłumaczenie tekstu wprost, przekładanie bezpośrednio z niemieckiego gotyku na język polski nie daje efektu zrozumienia. Jego składnia bardzo odbiega od używanego współcześnie języka literackiego, zarówno niemieckiego, jak i polskiego. Mamy do czynienia z przestawnym szykiem zdania. Wszystko to powoduje nieczytelność, niezrozumiałość tekstu tłumaczonego wprost. Jeśli do tego dołożymy branżowy charakter treści, specjalistyczne terminy, techniczny język, mamy dopełnienie trudności, jakie napotkała tłumaczka, redaktor i autorzy tekstów. Wyjściem z sytuacji była szeroka weryfikacja znaczenia użytych słów, merytoryczna konsultacja doświadczonych leśników, próba uchwycenia kontekstu wielu znaczeń, jakie im autorzy nadawali w oryginale. Potrzebne były przypisy, wyjaśnienia, zachowujące współczesne znaczenie miar powierzchni, długości oraz czynności administracyjnych i zabiegów gospodarczych. Zobaczymy, na ile się to nam udało ...

JP